Czego szukasz?


Kategorie


Film

fot. Gutek Film

Film

Wszystko idzie nie tak. „Zagubieni” [recenzja DVD]

25 maja 2017

Zelenka nie krępuje się strzelać do własnej bramki. Usiłując przepracować narodowe traumy, ukazuje własnych rodaków jako pamiętliwych frustratów.

Wpierw krótkie wprowadzenie. Édouard Daladier słynął z korupcji i nieudolności. Był premierem Francji, jednym z sygnatariuszy układu monachijskiego z 1938 roku, na mocy którego Czechosłowacja utraciła na rzecz Niemiec Kraj Sudecki, fortyfikację oraz możliwość skutecznej obrony, a w konsekwencji rok później i niepodległość. Punktem wyjścia dla najnowszej fabuły Petra Zelenki jest odkrycie osobliwego zwierzęcia towarzyszącego politykowi, który niechlubnie zapisał się w historii – szczególnie tej czeskiej.

Pan P, niemal stuletnia papugę żako, rzuca mięsistymi cytatami prywatnych rozmów dawnego właściciela (ubliża Czechom i wychwala Hitlera), robiąc wokół tego sporo medialnego szumu i pogarszając już i tak nadszarpnięte relacje między Francją a Czechami. Niesforne ptaszysko bez najmniejszego trudu kradnie dziennikarz Pavel (Martin Myšička) – pod wpływem impulsu, w zasadzie nie wiadomo dlaczego. Pragnie zyskać rozgłos, wycierając sobie gębę rzekomym dobrem interesu narodowego, a tak naprawdę zostaje wyrzucony z pracy (jest zbyt problematyczny dla szefostwa) i żona go zdradza, więc traci najwyraźniej i zdrowy rozum. Ot kolejna, oparta na piętrzącym się absurdzie czeska komedia, można byłoby sądzić.

Najciekawsza w Zagubionych jest ich wielopiętrowa konstrukcja, nawet jeśli to poniekąd powtórka z rozrywki.

Najciekawsza w Zagubionych jest ich wielopiętrowa konstrukcja, nawet jeśli to poniekąd powtórka z rozrywki. Po pierwszej półgodzinie film „pęka” i z 2014 roku przenosimy się parę lat wstecz. Reżyser z dotychczasowej historii przechodzi w swoiste making of, ukazując sromotne zmagania ekipy filmowej (podobny autotematyczny chwyt zastosował już w swym poprzednim mockumencie Roku diabła).

Film okazuje się być gotowy jedynie w połowie, a na planie wszystko idzie nie tak. Odtwórca głównej roli okazuje się być uczulony na… wszystko (pióra, wełnę, kolorowe materiały, cynk, temat układu monachijskiego…), a francuski rzekomo aktor wcielający się w Daladiera okazuje się być… pasztetnikiem. Postępujący galimatias świetnie obrazuje wymowny cytat jednego z rozmówców, a zarazem twórców filmu w filmie: „Papuga strajkuje, główny aktor na leczeniu, aktorce mąż grozi śmiercią. Ciężko pracować dalej”. Dodatkowo wychodzą na jaw różne przekręty (zarówno obecne, jak i zamierzchłe), a filmowcy tylko komplikują sobie całe sytuację, potęgując zamieszanie poprzez próbę rozwikłania tajemnic wokół feralnego porozumienia w 1938 roku na własną rękę…

Dominuje humor raczej subtelny. Świetnie, że Zelenka nie krępuje się strzelać do własnej bramki. Usiłując przepracować narodowe traumy, ukazuje własnych rodaków jako pamiętliwych frustratów. Na szczęście zrezygnował z patosu i ukazywania czeskiego narodu niczym męczenników (Polacy mogą się od niego uczyć). Zelenka to jednak nie Woody Allen, więc jego mock nie ma polotu Zeliga. Co nie zmienia faktu, że Zagubieni bólu nikomu nie sprawią. Nawet komuś, u kogo fraza czeski film nie budzi większego entuzjazmu.

Zagubieni
Tytuł oryginalny: Ztraceni v Mnichově
Tytuł angielski/międzynarodowy: Lost in Munich
Reżyser: Petr Zelenka
Występują: Alena Doláková, Marcial Di Fonzo Bo, Jana Plodková, Stanislas Pierret
Kraj produkcji: Czechy
Rok produkcji: 2015
Data premiery: 14 października 2016
Data premiery DVD: 21 kwietnia 2017
Język oryginalny: czeski, francuski
Gatunek: komedia
Czas trwania: 107 min.