Czego szukasz?


Kategorie


Biznes

Dorota Barczak-Perfikowska / archiwum autorki

Biznes

#uwolnijmoc
Inspiracją są ludzie, którzy czerpią radość z życia pomimo ograniczeń

29 września 2016

Dorota Barczak-Perfikowska ruszyła w Polskę w poszukiwaniu bohaterek do swojej książki. Następnie sama ją wydała i wypromowała. Posłuchaj jej historii i spotkaj się z autorką na Festiwalu PROGRESSteron w Gdyni.

 

Joanna Adrian-Balcer: Jedno z haseł nadchodzącej edycji festiwalu PROGRESSteron – „Uwolnij moc” – świetnie pasuje do kontekstu powstania Pani książki „Wszystko mam w sobie”. Jak udało się Pani „uwolnić moc” i wprowadzić pozytywne zmiany w swoje życie?

Dorota Barczak-Perfikowska: Przestałam narzekać i wzięłam się do roboty. Pokonałam kołaczące się w głowie frazesy: nie umiem, za stara jestem, co ludzie powiedzą i tak dalej. Byłam zdeterminowana, żeby wyjść z dołka, w którym się znalazłam. Wie pani, jeśli człowiekowi jest bardzo źle, jest w stanie zrobić naprawdę wiele, żeby było lepiej.

Jeśli człowiekowi jest bardzo źle, jest w stanie zrobić naprawdę wiele, żeby było lepiej.

O powstaniu książki mówi Pani: „wyruszyłam w podróż po Polsce w poszukiwaniu kobiet szczęśliwych”. Jak – dosłownie – wyglądała ta podróż i poszukiwanie głównych bohaterek?

Źródło: archiwum Doroty Barczak-Perfikowskiej

Źródło: archiwum Doroty Barczak-Perfikowskiej

 

Szukałam inspiracji i kobiet, które swoją postawą pokazują, że można czerpać radość z życia każdego dnia, często pomimo ograniczeń, jakie zsyła nam los. Wybierałam te, które stawały przed trudnymi wyborami, mierzyły się z wyzwaniami, takimi jak choroby dzieci, akceptacja siebie i swojego ciała, niełatwe dzieciństwo, bezdzietność, poszukiwanie własnej drogi życiowej. Wybór bohaterek często podyktowany był moją sytuacją, moimi własnymi poszukiwaniami. Dosłownie wyglądało to tak, że dzwoniłam albo pisałam maila i prosiłam o spotkanie, znajdowałyśmy wspólny termin, po czym jechałam na drugi koniec Polski, żeby spotkać się z moją bohaterką. Każda z nich poświęciła mi swój czas, zaprosiła do domu, pozwoliła poznać się bliżej. Do dziś mam dobry kontakt z każdą z nich, z kilkoma się przyjaźnię.

Co zmieniło się w Pani życiu po wydaniu „Wszystko mam w sobie”?

Najważniejszą zmianą, jaka się dokonała, jest zmiana w mojej głowie i podejściu do życia. Odpuściłam sobie bycie idealną mamą i żoną, zaufałam swojemu pisaniu i swojej drodze. Można powiedzieć, że wyrzuciłam niepotrzebny balast z głowy. Z drugiej strony książka otworzyła mi zupełnie nowe drzwi, kończę właśnie naukę w Polskiej Szkole Reportażu, zaczynam publikować moje teksty w gazetach. Wcześniej nie odważyłabym się.

Dorota Barczak-Perfikowska / archiwum autorki

Dorota Barczak-Perfikowska / archiwum autorki

Na nadchodzącym Festiwalu PROGRESSteron w Gdyni poprowadzi Pani warsztat pt. Jak wydać książkę jako selfpublisher? Dlaczego nie zdecydowała się Pani na współpracę z wydawnictwem i jakie są główne argumenty za tym, by samemu zostać wydawcą swojej książki?

Nie znalazłam wydawnictwa, które chciałoby wydać moją książkę. Postanowiłam zrobić to na własną rękę, założyłam własne wydawnictwo.Wcześniej ogłosiłam projekt na platformie crowdfundingowej, chciałam sprawdzić, czy moja książka zainteresuje potencjalnych czytelników. Otrzymałam ogromne wsparcie, wielu ludzi uwierzyło we mnie i w moją książkę. Projekt umożliwił sfinansowanie redakcji, korekty, składu i druku książki. Może to zabrzmi banalnie i pewnie każdy autor tak powie, ale ja czułam, że moja książka jest ważna i musi trafić do kobiet. Nie chciałam rezygnować. Selfpublishing wymaga czasu, trzeba dobrze wszystko zaplanować, z drugiej strony daje wolność, niezależność od wydawnictwa i możliwość zarobienia większych pieniędzy. Selfpublisher, jeśli dobrze pokieruje kampanią marketingową, może sprzedawać swoją książkę, zanim się ukaże. Pierwszych dwieście egzemplarzy sprzedałam, zanim pojawiły się drukiem, kolejnych trzysta pięćdziesiąt w ciągu następnych dwóch miesięcy.

Od kiedy selfpublishing jest praktykowany, tudzież popularny, w Polsce? Czy rośnie liczba autorów, którzy decydują się na samopublikowanie?

Nie znam takich danych. Ale widzę w moim otoczeniu, że autorzy coraz częściej decydują się na tę formę publikacji, ponieważ to wydawnictwa zarabiają na autorach, a nie autorzy na książkach.

Jeśli miałaby Pani udzielić jednej cennej rady przyszłej autorce/autorowi książki, jaka byłaby to rada?

Uwierzyć w swoje pisanie. Sama to sobie często powtarzam.

***

Dorota Barczak-Perfikowska poprowadzi warsztat pt.: Jak wydać książkę jako selfpublisher? w ramach 34. Festiwalu PROGRESSteron Trójmiasto. Spotkanie odbędzie się w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni (zobacz na mapie poniżej) w niedzielę, 16 października, w godzinach 12:00-13:30.
>>WEŹ UDZIAŁ-ZAPISZ SIĘ!<<

 

Będzie można wziąć udział również w spotkaniu autorskim – Dorota Barczak-Perfikowska opowie o swojej książce „Wszystko mam w sobie”. Spotkanie odbędzie się w niedzielę, 16 października, w godzinach 17:30-18:30. Wstęp wolny, ilość miejsc ograniczona. 
>>ZAREZERWUJ MIEJSCE<<

Więcej o Festiwalu PROGRESSteron przeczytacie TUTAJ