Czego szukasz?


Kategorie


Biznes

Karina Sęp / archiwum prywatne

Biznes

#uwolnijmarzenia
Życie jest prostsze, gdy wprowadza się konkretne, małe zmiany

28 września 2016

Strach, brak wsparcia i brak poczucia własnej wartości przeszkadzają nam w uwalnianiu marzeń. Karina Sęp, prelegentka na Festiwalu PROGRESSteron, pomaga w ułożeniu mapy celów i podejmowaniu dobrych decyzji. 

 


Karina Sęp jest trenerką rozwoju osobistego i autorką książek „Ogarnij swój dzień” oraz „Mapa Marzeń, Mapa Celów”. Podczas wykładu na 34. Festiwalu PROGRESSteron w Gdyni (16.10.) opowie o tym, jak zdefiniować swoje cele i opracowań skuteczny plan działania, by osiągnąć marzenia.

***

Joanna Adrian-Balcer: Jak rozumie Pani hasło „Uwolnij Marzenia”?

Karina Sęp: Dla mnie uwolnienie marzeń to proces uświadamiania sobie, że je w ogóle mam. Akceptacji i zgody na to, co chcę, czego pragnę i że mam do tego prawo. To wyciągnięcie „z głowy” tych bardzo ukrytych rzeczy i przyznanie się, że teraz ja jestem tego warta i że już czas. Przyznanie się najpierw przed samą sobą, a potem powoli, światu. Uwalnianie marzeń to oglądanie ich, pokazywanie i puszczanie w świat, aby stało się tak, jak chcemy.

Uwalnianie marzeń to oglądanie ich, pokazywanie i puszczanie w świat, aby stało się tak, jak chcemy.

O czym najczęściej marzą kobiety?

Te kobiety, z którymi miałam okazję pracować, spotykać się czy przyjaźnić, marzą najczęściej o takich „prostych” rzeczach, jak dobre słowa na co dzień, partner, który jest prawdziwym partnerem, bezpieczeństwo emocjonalne, finansowe i wolność. Wolność w mówieniu tego, co chcą, o czym marzą, czego pragną. I chyba marzą właśnie o uwolnieniu marzeń, bo jak je uwolnimy, wypowiemy, to zaczynają żyć, nabierać powietrza, rosnąć i dostawać skrzydeł.

Tym, co wielokrotnie pojawia się w marzeniach kobiet, jest czas. Czas dla siebie. Umiejętność, zdolność i przekonanie, że mogę mieć własny czas. I nikomu nic do tego.

Co Pani zdaniem najbardziej przeszkadza nam w osiągnięciu swoich marzeń, celów?

Karina Sęp "Mapa Marzeń - Mapa Celów" / okładka

Karina Sęp „Mapa Marzeń – Mapa Celów” / okładka


Strach, brak wsparcia, wpojone schematy, normy, układy, wzorce i bycie „grzeczną dziewczynką”. I chyba – co najważniejsze – brak poczucia własnej wartości i wiary, że mogę. Dotyczy to raczej kobiet w wieku 30+. Obserwuję, że młodsze pokolenia już nie mają takiego wzorca. Oni raczej wszystko, albo bardzo dużo, mogą (śmiech).

Czym jest opracowana przez Panią Mapa Marzeń-Mapa Celów? Czy rzeczywiście potrafi ona pomóc w codziennym życiu?

Mapa Marzeń – Mapa Celów jest narzędziem. Jest pewnym sposobem na zatrzymanie się i przyjrzenie się własnemu życiu we wszystkich aspektach. Zwykle w tych, w których często nie chcemy go widzieć. Zrobienie mapy pozwala na ocenę, gdzie jestem dziś i gdzie chcę być. Co jest ważne, a co nie. Dla mnie, a nie dla kogoś innego. To popatrzenie sobie w oczy i zgoda albo proces zgody na zmianę, uporządkowanie i ogarnięcie siebie.

Wciąż rozbawiają mnie pozytywne, płynące od ludzi komunikaty i potwierdzenia, że wprowadzili jakąś konkretną, małą zmianę i ich życie jest prostsze.

Zrobienie Mapy pozwala zobaczyć siebie. Spozycjonować się, a tym samym spozycjonować się w codziennym życiu. W tym aspekcie krótkoterminowym, ale też w dłuższej perspektywie roku czy dwóch lat. Mam wiele przykładów na to, jak mapa pomogła w poukładaniu życia.

Czy może Pani podać jeden z takich przykładów?

Kilka razy miałam okazje obserwować, jak podczas robienia mapy zapada decyzja o zmianie pracy czy decyzja o wyzwoleniu się z istniejącego układu małżeńsko-partnerskiego. Zdarzyło mi się być przy decyzji o porzuceniu pisania doktoratu, a temat ciążył od wielu lat i dziewczyna niosła na barkach coś, co nie było jej potrzebne. Kobiety obejrzawszy swoje życie na mapie decydują definitywnie, że „teraz ja”. Że już najwyższy czas. I to jest zawsze fantastyczne.

Czy i jak udaje się Pani dobrze zorganizować swój czas? Słowem, jak Pani „ogarnia swój dzień”?

Karina Sęp "Ogarnij swój dzień" / okładka

Karina Sęp „Ogarnij swój dzień” / okładka

Do momentu, aż nie napisałam o tym w książce, w sumie nie wiedziałam, jak to robię (śmiech). Robiłam to, ale raczej intuicyjnie. To fakt, że godzę w swoim życiu ogromną ilość obowiązków. Niewątpliwie wymaga to pracowitości i wstawania wcześniej niż później. A tak poważnie, to moim sposobem jest cały zestaw elementów ustawionych na stale i działających samodzielnie: pomoc wielu ludzi, dobry podział obowiązków, konsekwencja. I chęć do życia. Mnie się po prostu chce! Trudno to w kilku zdaniach opowiedzieć, bo to cały zestaw małych rzeczy, które składają się na to „ogarnianie dnia”.

Książka „Ogarnij swój dzień” jest dobrą inspiracją. Wciąż rozbawiają mnie pozytywne, płynące od ludzi komunikaty i potwierdzenia, że wprowadzili jakąś konkretną, małą zmianę i ich życie jest prostsze. I że to cud po prostu, dlaczego nie wpadli na to wcześniej!

W jakich warsztatach w ramach festiwalu PROGRESSteron najchętniej sama wzięłaby Pani udział?

Z przyjemnością wybrałabym tematy „Wychowujemy niezależnego człowieka”, „Ciało kobiety, zdrowie kobiety” oraz „Jak wydać książkę jako selfpublisher”.

 

***

Karina Sęp poprowadzi wykład Mapa Marzeń – Mapa Celów w ramach 34. Festiwalu PROGRESSteron Trójmiasto. Spotkanie odbędzie się w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni (zobacz na mapie poniżej) w niedzielę, 16 października, w godzinach 10:30-13:30.
>>WEŹ UDZIAŁ-ZAPISZ SIĘ!<<

Więcej o Festiwalu PROGRESSteron przeczytacie TUTAJ