Czego szukasz?


Kategorie


Książka

fragment okładki/ wyd. MAG

Książka

Trybiki czasu – „Czasomierze” David Mitchell [recenzja]

29 marca 2017

„Czasomierze” Davida Mitchella to powieść wielowątkowa, pozwalająca na analizę kondycji człowieczeństwa we współczesnym świecie. 

Akcję powieści Mitchella splata postać głównej bohaterki, która przewija się przez wszystkie sześć części książki. Obserwujemy życie Holly Sykes przez 59 lat: począwszy od lata 1984 roku, kiedy to ucieka z rodzinnego domu i spotyka staruszkę, która proponuje jej kubek herbaty za „schronienie”. Dopiero po latach dowie się, czym było owo „schronienie”, lecz to najlepiej odkryć wraz z bohaterką. Pozycja w końcowych rozdziałach wydaje się trochę futurologiczna, ale niezwykle dobitnie pokazuje pewne mechanizmy.

Początkowo obserwujemy wydarzenia tylko z perspektywy Holly, jednak w następnych etapach powieści Mitchell żongluje postaciami i perspektywą opowieści. Co ważniejsze, w momencie gdy do głosu dochodzą inni bohaterowie, zmienia się także sposób narracji i język opowiadania – subtelność niektórych postaci zderza się w kolejnej części z dosadnym słownictwem innej. Ten zabieg konstrukcyjny i stylistyczny może mieć różny odzew u czytelników. Mnie przykładowo niektóre fragmenty potrafiły odstręczyć od czytania, jednakże ciekawość związana z poznaniem dalszych losów bohaterów przezwyciężała tę niechęć.

„Czasomierze” są przede wszystkim opowieścią o współczesnym człowieku i jego wyborach, które kształtują rzeczywistość.

„Czasomierze” są przede wszystkim opowieścią o współczesnym człowieku i jego wyborach, które kształtują rzeczywistość. David Mitchell przez całą powieść raczy czytelnika zdaniami, które można wypisać jako ponadczasowe cytaty trafiające w samo sedno problemu. I przykładowo: „Wszyscy mówili, że na pogrzebie dziadka zachowywałem się po męsku, ale jeśli potrafiliby czytać w moich myślach, uznaliby mnie za socjopatę. Prawda jest taka, że kto nie czuje miłości, nie czuje też rozpaczy.”* Ponadto z psychologicznego punktu widzenia postaci występujące w „Czasomierzach” są świetnie skonstruowane i jednocześnie plastyczne, prawdziwe do szpiku kości.

Konstrukcja „Czasomierzy” przypomina labirynt albo wnętrze zegara:  z małych części można zbudować większą całość, ale trzeba poznać odpowiedni mechanizm. I tak w powieści dopasowujemy poszczególne fragmenty, by z czasem odkryć, jakie miały znaczenie. Dodatkowego skupienia wymagają występujące w książce skoki fabularne.

David Mitchell ze swoją twórczością nie daje się łatwo zaszufladkować – jego powieści dotykają wielu aspektów zwykle powiązanych z danym typem literatury. I tak w „Czasomierzach” (podobnie zresztą jak w „Atlasie chmur”) miesza się powieść obyczajowa z elementami psychologii, metafizyki i oczywiście fantastyki. Ten ostatni aspekt wydaje się dodatkiem do całej powieści i wodzi za nos czytelnika, który podszedł do tej pozycji jak do książki stricte fantasy. Najbardziej abstrakcyjna wojna trwająca przez stulecia między frakcjami „nieśmiertelnych” to tylko kolejny pretekst do rozważań na temat dobra i zła tkwiącego w każdym człowieku.

David Mitchell w „Czasomierzach” stworzył wieloaspektowy obraz człowieczeństwa oraz odwiecznych wyborów wpływających na kondycję współczesnego człowieka w społeczeństwie. Wojny, konsumpcjonizm oraz codzienne decyzje bohaterów stanowią tło dla historii dobra i zła, a elementy fantasy tylko ubarwiają ten obraz. Alegorycznie i momentami dosadnie, ale zdecydowanie dla fanów stylu, którym operuje autor „Atlasu Chmur”.

Tytuł: Czasomierze
Autor: David Mitchell
*Tłumaczenie: Justyna Gardzińska
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 672
Data premiery: 22 stycznia 2016