Czego szukasz?


Kategorie


Film

źródło: Gutek Film

Film

Śpiesz się powoli, czyli Walczący z tratwami. „Czerwony żółw” [recenzja DVD]

3 grudnia 2017

Debiutujący w pełnym metrażu Holender po sześćdziesiątce i renomowane japońskie Studio Ghibli – i oto powstaje „Czerwony żółw”. 2 lata żmudnej – ręcznej, bo poza tytułowym stworem nie komputerowej – pracy 30-osobowej ekipy nie poszły na marne.

Ciężko o mniej wdzięczny temat do recenzji aniżeli animowany, pełnometrażowy film niemy, którego na domiar cechuje głęboka metaforyczność, poetyckość i niejednoznaczność. Brak tu nawet porywającej akcji. Po prostu mężczyzna stara się przeżyć na bezludnej wyspie, którą początkowo pragnie czym prędzej opuścić. Mimo starań pozostaje uziemiony. Zrazu walczy wraz ze zbudowanymi przez siebie tratwami, lecz tytułowy zwierz złośliwie niweczy każde kolejne podejście do opuszczenia miejsca zsyłki. Chcąc nie chcąc powoli więc dostosowuje się do rytmu natury. W końcu zakłada rodzinę (i ciężko nie skojarzyć sobie fabuły z biblijnymi losami Adama i Ewy, a samą postać oczywiście z Robinsonem Crusoe), z dala od cywilizacji znajduje szczęście (oczywiście u boku drugiego człowieka), a dotychczasowe więzienie powoli staje się rajem.

Lecz bohater (oczywiście nienazwany) wciąż milczy. Widz zastanawia się, czy na jego miejscu poradziłby sobie wśród natury bez cywilizowanych narzędzi, a nade wszystko – rozrywek współczesnego, technologicznie rozwiniętego świata. I czy chociaż nie przekląłby pod nosem na swój los?

„Prostota, skupienie, dominująca w obrazie natura i sentymentalne tony”, pisze Martyna Olszowska z Interia.pl. W tym samym akapicie dodaje „pozbawiony dialogów, wypełniony chwilami ciszą, szumem fal, a kiedy indziej piękną muzyką Laurenta Perez Del Mara, nie skupia się na twarzach bohaterów, ale na naturze, jej dostojności i potędze”. Tak nieśpieszna, elegancka, a do tego niema narracja może z łatwością uśpić czujność. Warto więc śledzić uważnie dyskretny rozwój wydarzeń, by nie przegapić choćby przemiany żółwia w kobietę, bowiem elementy świata rzeczywistego płynnie mieszają się z baśniowymi, fantastycznymi motywami.

Po skończonym seansie jestem pewny, iż długi metraż nie był tu wcale niezbędny; że może nawet większe wrażenie zrobiłby „w przyspieszeniu”. Niemniej jednak można go uznać za dobry seans „na wyciszenie”. A z drugiej zaś strony historia jest na tyle uniwersalna, że może służyć jako źródło rozmaitych interpretacji, więc to niejako świetny wytrych dla twórcy, bowiem nikt mu nie zarzuci banału. Michaelu Dudok de Wit, spryciarz z Ciebie.

Czerwony żółw
Reżyser: Michael Dudok de Wit
Kraj produkcji: Francja, Belgia, Japonia
Rok produkcji: 2016
Data premiery: 23 czerwca 2017
Data premiery DVD: 23 listopada 2017
Język oryginalny: brak dialogów
Gatunek: animacja
Czas trwania: 80 min.