Czego szukasz?


Kategorie


Książka

fragment okładki/ wyd. MAG

Książka

Ślepa przyszłość. „Ślepe Stado” Johna Brunnera [recenzja]

5 czerwca 2016

W literackim cyklu Artefakty wydawnictwo MAG serwuje swoim czytelnikom pozycje, które są – a w naszym kraju za sprawą tegoż cyklu staną się – klasykami fantastyki. To, co cechuje je szczególnie, to ponadczasowość i ambicja mówienia o rzeczach ważnych i takich, które nas dotyczą bądź dotyczyć będą.

Taką książką jest niewątpliwie „Ślepe Stado” Johna Brunnera – typowy przedstawiciel ambitnego science fiction, w którym znów, jako ludzie, musimy zmierzyć się z literacko ujętymi wyrzutami sumienia.

Świat uległ zniszczeniu. Powietrze jest tak skażone, że w wielu miejscach niemożliwe jest życie bez maski tlenowej. Problem zanieczyszczenia dotyczy także gleby i wody. Wyniszczona ziemia nosi na sobie także miliony schorowanych ludzi.

„Ślepe stado” to panorama świata, w którym już niewiele pozostało do uratowania. Problemem jednak nie jest samo zanieczyszczenie, lecz człowiek, który jest za nie odpowiedzialny. Człowiek, który przez dekady zaniedbywał stan środowiska. Człowiek, który zamiast mądrze gospodarować dobrami natury, skupił się tylko na pustej konsumpcji, sabotując tym samym życie swoje i przyszłych pokoleń.

Z problemem zanieczyszczeń i związanym z nimi głodem starają się walczyć bogate przedsiębiorstwa, jednak określanie ich mianem „dobrych samarytan” byłoby sporym nadużyciem. Niemniej powstał Nutripon, czyli forma pożywienia, która ma zahamować śmiertelność z powodu głodu w krajach trzeciego świata. Okazuje się jednak, że ów specyfik powoduje nieodwracalne zmiany u spożywających je ludzi, doprowadzając ich do obłędu i śmierci.

Obserwatorem wszystkich tych zdarzeń jest Austin Train, działacz społeczny i ekologiczny, który w swoich rozprawach naukowych od dawna obnażał dziury ogólnoświatowego systemu przemysłu, przewidując równocześnie olbrzymi kryzys, jaki dotknie świat. Początkowo uznawany za niegroźnego naukowca-paranoika, z czasem staje się głównym bohaterem dla radykalnych ruchów ekologiczno-społecznych, których metody również trudno nazwać humanitarnymi. Wróg władzy, bohater ekorewolucjonistów – Austin Train, i tak zrobi to, co uważa za słuszne.

A owce głodne i nienakarmione
Patrzają w górę odęte wiatrami:
A ta mgła gruba, którą piją one,
Psuje wnętrzności i między trzodami
Śmierć i zarazę rozszerza morowę,
Od której owce padają krociami.*

„Ślepe stado” to dystopiczna opowieść, której tytuł daje jednoznacznie do zrozumienia, jak bardzo „ślepi” potrafią być nawet widzący ludzie, zwłaszcza gdy znajdują się w grupie. Nieważne, czy grupę tę stanowią pracownicy jednej korporacji, warstwy społecznej czy państwa. Autor jednoznacznie wskazuje, że wszelkie formy ortodoksji są złe, i nie jest istotne, w którą stronę ciągną. Jesteśmy ślepi, gdy dajemy sobą manipulować, wyłączamy myślenie i pozwalamy, aby ktoś decydował za nas. Wtedy jesteśmy jak to ślepe stado pchane na rzeź.

Książka traktuje oczywiście głównie o środowisku naturalnym i roli człowieka w jego istnieniu. To przestroga na przyszłość, aby dbać o to, co mamy dookoła siebie. Przestroga, by myśleć i przewidywać. I, co chyba najważniejsze, by nie zrzucać odpowiedzialności na przyszłe pokolenia z myślą, że „jakoś sobie poradzą”.

Powieść Brunnera to historia, która nie straciła na aktualności mimo upływu ponad czterdziestu lat. Niestety nie straciła, biorąc pod uwagę jej tematykę. Równocześnie daje nadzieję, że może jeszcze nie jest za późno na to, aby coś w podejściu do środowiska naturalnego zmienić. I nie mam tu na myśli ortodoksyjnego ujęcia, które może nas jako gatunek cofnąć cywilizacyjnie, ale podejście rozważne, inteligentne, wykorzystujące zdobycze zaawansowanej techniki w służbie ludzkości i świata.

„Ślepe stado” to wyraźny przykład na to, aby nie ulegać krótkowzroczności, aby podejmować decyzje już teraz i dbać o to, co dopiero nadejdzie, nawet gdy nas czy naszych dzieci już na tym świecie nie będzie.

slepe-stado-b-iext34550451

Autor: John Brunner
Tytuł: Ślepe stado
Cykl: Artefakty
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 432
*Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Data wydania: 3 lutego 2016