Czego szukasz?


Kategorie


Książka

Książka

Pył, proch i magia – „Stop prawa” Brandona Sandersona [recenzja]

8 maja 2016

Fani steampunku, klimatu takiej starej, naprawdę dobrej, gry komputerowej Arcanum, filmów o Sherlocku Holmesie, czy w końcu świetnej twórczości Brandona Sandersona, powinni właśnie spojrzeć na swoje półki z książkami, aby określić, czy zmieszczą jeszcze kilka nowych. Bo będą tego miejsca nieco potrzebowali…

Czas mija nieubłaganie, wyciskając swoje piętno na wszystkich i wszystkim. Nawet na fantastycznych światach, w których magia jest jednym z ważnych elementów, tworzących codzienność. „Stop prawa” to pierwszy tom nowej historii świata znanego z Ostatniego Imperium, czyli trzyczęściowego cyklu Brandona Sandersona.

Od czasów Kalsiera, Vin czy Elenda minęło ponad 300 lat. Świat uległ zmianie. Z nieba nie pada już pył. Natura odżyła, ale magia nadal funkcjonuje. Dodatkowo, rewolucja przemysłowa dołożyła swój wkład w rozwój świata, dając mu broń palną, która to w połączeniu z magią, czy mówiąc dokładniej Allomancją, Feruchemią i Hemalurgią, tworzy niespotykane i podwójnie śmiercionośne zestawienie.

Czym są trzy wspomniane powyżej sztuki metaliczne? Allomancję znamy już z poprzednich tomów z „Ostatniego…”, i jest to najpopularniejsza sztuka także w nowym Elendel, a w uproszczeniu polega na czerpaniu i nadawaniu formy mocy, którą allomanta filtruje z różnych metali. Feruchemia pozwala niejako na „przechowywanie” mocy użytkownika i korzystania z niej w wybranym czasie. Trzecią, najmniej znaną sztuką jest Hemalurgia, polegająca na przekazywaniu mocy z jednego użytkownika na drugiego.

Upływ lat spowodował, że nauka i moce metalurgiczne rozwinęły się. Tych, którzy władają magią metali nazywa się teraz „podwójnymi” (od najczęściej spotykanych dwóch form sztuki).

– Najlepsze przedstawienia – powiedział Grabarz z uśmiechem, spoglądając z góry na Lessie – to te, których nie da się powtórzyć. Wax strzelił mu w głowę.

Bohaterami są lord Waxillium Ladrian, a więc arystokrata oraz jeden z szesnastu najmocniejszych podwójnych, który włada mocą allomacji i feruchemią. Wax, mimo arystokratycznych korzeni, nie pała miłością do tego typu życia. Niestety, w wyniku rodzinnej tragedii musi powrócić z Dziczy do Elendel i zająć należne mu miejsce w jego rodzie.

Jego przyjacielem jest Wayne, słabszy podwójny, który jednak potrafi „czarować” swoim zachowaniem w różnych sytuacjach. Dowcipny, kąśliwy, pewny siebie, ironiczny i intrygujący. Takie literackie połączenie dra House’a i Sherlocka Holmesa.

Obaj panowie muszą stanąć do walki po stronie prawa, ze śmiało sobie poczynającym gangiem tak zwanych Znikaczy, który sieje chaos w Elendel. Czytelnika „Stop prawa” czeka więc opowieść, która z dużą dozą prawdopodobieństwa go oczaruje.

„Stop prawa” to opowieść, która przywodzi na myśl nieco koncept Sherlocka Holmesa i wspomnianej wcześniej świat gry Arcanum. Wszystko to zamknięte w wiktoriańskim, czy raczej steam- bądź elektro-punkowym świecie, który Sanderson wzbogacił o to, co znamy z „Ostatniego Imperium”, a więc ciekawie zbudowany system magiczny i dobrze skrojonych bohaterów.

„Stop prawa” to bardzo przyjemne czytadło, po które mogą sięgnąć nawet ci fani literatury fantastycznej, którzy trzech książek z „Ostatniego Imperium” nie czytali. Akcja jest opisana w bardziej zwarty sposób, dzieje się mniej, więc i objętościowo książka jest krótsza.  Ale nie jest to żaden specjalny zarzut. Historię Waxa i Wayne’a można poznać w ciągu kilku wieczorów, czerpiąc sporo przyjemności. Jeśli więc klimat steampunku, gry Arcanum czy Sherlocka (głównie w ujęciu filmu Guya Richie) jest dla Was kuszący, to „Stop prawa” Sandersona będą dla Was świetnym wyborem.

stop_prawa (1)

Tytuł: Stop prawa
Autor: Brandon Sanderson
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 270
Okładka: twarda
Tłumaczenie: Anna Studniarek