Czego szukasz?


Kategorie


Książka

fragment okładki/ wyd. WAM

Książka

Prehistoria kosztem intymności. „Krzysztof Klenczon. Historia jednej znajomości” [recenzja]

28 czerwca 2017

To kolejna już publikacja dotycząca tragicznie zmarłego współlidera Czerwonych Gitar. Takiej jeszcze nie było – ale czy to aby na pewno komplement?

Historia jednej znajomości to zapis wywiadu-rzeki, jaki Tomaszowi Potkajowi udzieliła Alicja Klenczon-Corona. Zastosowano sprawdzoną metodę: najpierw zacząć od tragicznej śmierci, następnie wrócić do początków. Zresztą strasznie dużo tu prehistorii, mianowicie dziejów przodków obu małżonków (znajdziemy tu nawet rekonstrukcję procesu Czesława Klenczona). Wydawcy podkreślają kobiecy punkt widzenia historii muzyka, toteż króluje tu życie rodzinne, a nie zawodowe (aczkolwiek w treści musi przewinąć się cała kawalkada najgłośniejszych nazwisk polskiej estrady tamtych czasów). Można przekonać się, że nawet wykonawcę i kompozytora tak popularnego zespołu jak Czerwone Gitary trapiły kłopoty finansowe, które były jednym z czynników motywujących do wyjazdu do Chicago. (Niemniej jednak na amerykańskim lądzie też ciężko było wyżyć wyłącznie z grania, toteż Klenczon zaczął dorabiać jako taksówkarz…)

Treść publikacji, choć nie sprawia najmniejszych kłopotów w odbiorze, posiada zasadniczą wadę. Okazuje się, że to wcale nie jest książka o sławnym mężu, lecz o samej Alicji, która jedynie nieco bardziej skupia się na tym etapie swego życia, który dzieliła z muzykiem.

Najciekawszym rozdziałem publikacji jest ten z prywatnymi listami – choć najtrudniejszym w konsumpcji, gdy widzi się tak niestaranne pod względem kompozycyjnym, składniowym, merytorycznym (i jakimkolwiek innym) strumienie świadomości kompletnie bez poszanowania zasad interpunkcji (poza oczywiście kropkami kończącymi zdania) w wykonaniu rodziców Klenczona, Czesława i Heleny. Te wyżalki starych małżonków na ogół nie są skierowane bezpośrednio do Krzysztofa, lecz przede wszystkim wymierzone w siebie nawzajem. Szkoda jedynie, iż jest to korespondencja tylko jednostronna. O ile bowiem nadawcami są także inne osoby z kręgu ich znajomych, a nie tylko skłóceni rodzice, tak adresatem jest zawsze Krzysztof i/lub Alicja. Natomiast zagadką pozostają intencje autorów, by epatować tak niezręcznie prywatnymi kwestiami na forum publicznym, które nijak nie pasują do reszty publikacji.

Znajdziemy tu całkiem sporo czarno-białych fotografii – niestety w większości w dosyć słabej jakości, co jest oczywistym pokłosiem ówczesnych realiów technologicznych. Sama treść, choć nie sprawia najmniejszych kłopotów w odbiorze, posiada zasadniczą wadę. Okazuje się, że to wcale nie jest książka o sławnym mężu, lecz o samej Alicji, która jedynie nieco bardziej skupia się na tym etapie swego życia, który dzieliła z muzykiem. Zaiste przyglądamy się bacznie historii jednej znajomości, lecz nie samemu Krzysztofowi. Na podstawie tego obszernego wywiadu nie jesteśmy bowiem w stanie stwierdzić niemal nic na temat tego, jakim człowiekiem był tak naprawdę Klenczon. A przecież po to sięgnęliśmy po książkę Potkaja, ponieważ stworzyła nadzieję na bardziej intymne zwierzenia żony artysty. Nie jest to oszustwo, ale z pewnością spory zawód.

Krzysztof Klenczon. Historia jednej znajomości
Autor: Alicja Klenczon, Tomasz Potkaj
Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 14.06.2017
Liczba stron: 250