Czego szukasz?


Kategorie


Film

źródło: Gutek Film

Film

Powinność i niepamięć. „Klient” [recenzja DVD]

30 grudnia 2017

Irański mistrz kina potrafi grać na emocjach. Nawet jeśli autor słynnego „Rozstania” się powtarza, w niczym to nie przeszkadza.

Asghar Farhadi znów konstruuje narrację wedle ulubionej, wielokrotnie sprawdzonej przez siebie recepty: wyjawia kolejne niuanse złożonego wątku mniej więcej równomiernie na dystansie niemal pełnego metrażu. Ponadto znów na warsztat bierze zdarzenie, w obliczu którego nie wiadomo jak należałoby właściwie się zachować. To sytuacje tak skrajne, że większości osób nawet ich nie doświadcza. Ba, niewielu byłoby w stanie nawet „na chłodno” przewidzieć własną reakcję, dlatego z zaciekawieniem przyglądamy się bohaterom tkwiącym w tak niekomfortowej sytuacji.

Esencję seansu stanowi to…, czego dokładnie nie wiemy. Niejasne jest bowiem to, co tak naprawdę zdarzyło się feralnej nocy, jednej z pierwszych dla Emada (Shahab Hosseini) i Rany (Taraneh Alidoosti), podczas pobytu w nowym lokum. Młode małżeństwo Etesami poprzednie mieszkanie musiało opuścić, gdyż budynek groził zawaleniem. Z pomocą przychodzi im niejaki Babak – kolega obojga z amatorskiego teatru, w którym cała trójka gra „po godzinach”. Kolega początkowo jednak nie wyjawia prawdy na temat poprzedniej lokatorki. Na dodatek kobieta trudniąca się prostytucją wciąż nie pozbyła się wszystkich rzeczy, które „zagracają” jeden z pokoi niemal po brzegi, co coraz bardziej irytuje nowych najemców.

Nigdy nie należy przesadnie sugerować się werdyktem Akademii, jednakże w tym wypadku Oscar za najlepszy film nieanglojęzyczny przyznano w pełni zasłużenie.

Mówi się, że napastnik mógł nie wiedzieć o wyprowadzce i pomylić niewinną ofiarę z prostytutką, z której usług korzystał. To jednak są tylko domysły. W tej sferze pozostaje także sam czyn, do którego miał dopuścić się przestępca. Nawet poszkodowana zasłania się niepamięcią. Nie jesteśmy więc w stanie zweryfikować, czy oszukuje najbliższych (a zarazem i widzów), czy samą siebie. Możemy tylko zgadywać, że napaść miała charakter seksualny – ale nikt o tym głośno nie mówi, gdyż w społeczności irańskiej to temat tabu. Stąd też ofiara nawet nie zgłasza incydentu na policji. W irańskich realiach oskarżenie gwałtu często odwraca się bowiem przeciwko poszkodowanym.

Prosty wniosek skłania do zawężenia kręgu podejrzanych do klientów (nie)dawnego najemcy. Emad ani śmie stać bezczynnie, choć nie sposób wskazać jego reakcji jako wzoru empatii. Prowadząc amatorskie śledztwo, własnymi siłami stara się rozwiązać zagadkę, by pomścić pokrzywdzoną małżonkę, jednak samą kobietę raczej zaniedbuje. Kierowany gniewem i „męską powinnością” zawodzi jako partner, niemal wcale nie okazując towarzyszce wsparcia duchowego – tak przecież istotnego, zwłaszcza w krytycznym momencie jej życia. Nie bardzo troszczy się, by uśmierzyć ból ukochanej. Ciężko zatem nie stwierdzić, iż bohaterka została skrzywdzona podwójnie. Ciekawe czy nie bardziej przez tego, na czyją miłość powinna liczyć najbardziej.

Tragedia dopada ich w trakcie prac nad wystawieniem Śmierci komiwojażera Arthura Millera (przeplatające się wyrywki tej sztuki oczywiście będą „jakoś tam” współgrać z akcją zasadniczą, tj. dramatem aktorów, którego doświadczyli w życiu prywatnym – krytycy jednak znajdą w tym dosyć ogranym chwycie pretekst do raczej ganienia niż pochwał). Rana zarzeka się, że następnego wieczoru po incydencie znów stanie na scenie, lecz wciąż pod wpływem szoku oczywiście nie wytrzymuje napięcia. Później jej rolę przejmuje dublerka. Jednakowoż w szerszej perspektywie to ona wychodzi na tę silniejszą postać, która nie dość, że jest w stanie dalej żyć z traumą, to potrafi także wybaczyć swemu oprawcy, nie uciekając się do zemsty. A może po prostu stara się czym prędzej zapomnieć o całym zajściu? Mąż jednak nie pozwala się tej – nomen omen – ranie zabliźnić.

Janusz Wróblewski w recenzji dla „Polityki” trafnie podsumowuje seans jako: „wielowarstwową opowieść o wstydzie, upokorzeniu, zemście i dochodzeniu do prawdy w represyjnym społeczeństwie, w którym wypowiedzenie jej na głos prowadzi do jeszcze większych komplikacji”. Fabuła Klienta nie jest może tak pokomplikowana, jak ta z Rozstania, co nie znaczy, iż mniejsza jest jej siła rażenia. Szczególnie wolniejsza i „dokładniejsza” narracja wyraźnie służy opowiadanej historii, by widz mógł wręcz pławić się w bólu zadawanym przez nieznanych sobie sprawców. A pewnie znalazłoby się wielu, skłonnych dostrzec artystyczny rozwój irańskiego, wciąż młodego mistrza. W każdym razie z pewnością Farhadiemu udało się stworzyć kolejny poruszający obraz. Co prawda nigdy nie należy przesadnie sugerować się werdyktem Akademii, jednakże w tym wypadku Oscar za najlepszy film nieanglojęzyczny przyznano w pełni zasłużenie.

Klient
Reżyser: Asghar Farhadi
Występują: Shahab Hosseini, Taraneh Alidoosti, Babak Karimi
Kraj produkcji: Iran, Francja
Rok produkcji: 2016
Data premiery: 21 kwietnia 2017
Data premiery DVD: 15 listopada 2017
Język oryginalny: perski
Gatunek: obyczajowy, thriller
Czas trwania: 125 min