Czego szukasz?


Kategorie


Dla dzieci

"Tata" , ilustracje Rotraut Susanne Berner, wyd. Dwie Siostry

Dla dzieci

Piękny i niepokojący „Tata” Toona Tellegena [recenzja]

15 czerwca 2016

„Mój tata nie umrze. Nigdy. Tak postanowił.”

„Tata” holenderskiego mistrza krótkich humorystycznych opowiadań o zwierzętach, Toona Tellegena, nie jest pozycją jednoznaczną. Umieszczenie książki w kategorii wiekowej powyżej szóstego roku życia nasuwa wątpliwość, czy tak małe dzieci zrozumieją przekaz autora.

„Tata” składa się z krótkich, często humorystycznych opowiadań. Wyłania się z nich niezwykły obraz ojca, który jest jednocześnie największym i najmniejszym człowiekiem na świecie. Co więcej, to on ten świat stworzył. Jest mądrzejszy od lekarzy chcących wycinać migdałki oraz od instruktora pływania. Jest najmądrzejszy. Potrafi więcej niż sztukmistrz w cyrku, a jego myśli są tak głębokie jak studnia, w której upuszczony kamyk dopiero po dłuższej chwili spotyka się z wodą. Wszystko, co robi, jest najbardziej spektakularne – w warstwie językowej odnajdziemy tu mnóstwo określeń hiperbolizujących atrybuty taty.

W opowiadaniach odnajdujemy metaforę rzeczywistych sytuacji. Goście, którzy odwiedzają rodziców, mówią różnymi obcymi językami – tak zapewne brzmią dla dziecka rozmowy o prawie podatkowym czy  trybunale konstytucyjnym. Emocje odczuwane przez tatę – smutek, gniew, radość – przenoszą się na cały dom: z kranu leci smutna woda, stół zajmuje się ogniem, ściany drżą ze śmiechu. Tata ma wpływ na cały otoczenie, często nie uświadamiamy sobie, jak bardzo „dom” może odczuwać jego emocje.

Z książki wyłania się obraz najwspanialszego, najmądrzejszego, najlepszego taty na świecie.

W historiach tych ujawniają się wyobrażenia małego chłopca, pragnienia dotyczące ojca: by był najwspanialszy, obecny w najważniejszych momentach, by bronił przed wszystkim, przed czym chłopiec czuje obawę, by pomagał w sytuacjach stresujących. A może po prostu by był. Opowieści uruchamiają wyobraźnię. Tata może tutaj wszystko, dosłownie wszystko, łącznie z odgonieniem śmierci, kiedy już zapuka do jego drzwi. Motyw nieobecności, śmierci, grobu, w którym leży tata, pojawia się wielokrotnie, skąd można wysnuć wniosek, że całość jest najprawdopodobniej projekcją marzenia dziecka, którego ojciec nie żyje. I właśnie odniesienia do śmierci wydają się niepokojące. Ta ostateczna nieobecność przewija się w oglądanych i czytanych bajkach, zazwyczaj jednak jest wydarzeniem pobocznym, pokazanym za pomocą symboli. Tutaj czytamy dosadne słowa „Jak mój tata nie żyje, leży w grobie”, co może budzić opór zarówno czytającego, jak i młodego słuchacza.

Historie o tacie Toona Tellegena bywają przejmujące, głębokie, a czasem po prostu śmieszne. Całość, okraszoną zabawnymi rysunkami Rotraut Susanne Berner, czyta się bardzo dobrze, jednak lektura w towarzystwie nadal małego dziecka, jakim jest sześciolatek, może złościć. Młody czytelnik postrzega rzeczywistość literalnie – moja córka po lekturze fragmentów książki na pytanie: „kto stworzył świat?” odpowiadała: „Tata”… Trudno jednak odmówić autorowi „Taty” umiejętności bawienia się słowem, inteligentnego tworzenia zabawnych opowiastek. Z książki wyłania się obraz najwspanialszego, najmądrzejszego, najlepszego taty na świecie. To piękny i niezwykle istotny przekaz o tym, jak ważny jest w życiu dziecka ojciec.

 

tata-okladka

Tytuł: Tata
Autor: Toon Tellegen
Ilustracje: Rotraut Susanne Berner
Tłumaczenie: Jadwiga Jędryas
Ilość stron: 88
Data wydania: 24 lutego 2016
Wydawnictwo: Dwie siostry

Wiola Wójcik
Author

Wiola Wójcik

<p>Matka-Polka-redaktorka.  Poszukiwaczka ciszy, a jednocześnie, gdy nastanie, ciszą zaniepokojona. Uwielbia i niezwykle docenia fakt, gdy jednocześnie mówi do niej tylko jedna osoba.</p> <p>Ruszyła w miasto, Miasto Kultury.</p>