Czego szukasz?


Kategorie


Muzyka

materiały prasowe

Muzyka

Pełna spójność. Kings Of Convenience w Teatrze Szekspirowskim [relacja]

6 maja 2017

Gdański Teatr Szekspirowski znów uderza raczej w melancholijną nutę, proponując kolejne „smęty” – tym razem delikatne śpiewanie na dwa głosy i granie na dwie, niepodłączone do prądu gitary (trochę w duchu Simona i Garfunkela), gdyż po inne instrumenty artyści nie sięgali. Trochę szkoda.

Norweski duet występuje niezmiernie rzadko, toteż 4 maja w Teatrze Szekspirowskim można było spodziewać się widzów naprawdę z daleka. Pełną tego świadomość mieli sami muzycy, dopytując zgromadzonych o tę kwestię. Pojawiły się głosy z Rosji, Norwegii czy Szkocji, a w korytarzu dosłyszeć można było język niemiecki. Nie trzeba chyba dodawać, że koncert Erlenda Oye i Eirika Glambeka Boe prędko się wyprzedał. Okazuje się, że koncertowa sala Teatru Szekspirowskiego, choć pasuje klimatycznie do takiego grania, jednak wciąż pozostaje zdecydowanie za mała, jak na popyt na Kings Of Convenience czy Voo Voo.

Tandem skupił się na rozgrywaniu nowego, wciąż nieupublicznionego w oficjalnej wersji materiału.

Tandem skupił się na rozgrywaniu nowego, wciąż nieupublicznionego w oficjalnej wersji materiału, toteż nie sposób w tym miejscu rzucić tytułami. „Nie bójcie się, jeśli ich nie znacie… To my się zaniepokoimy, jeśli je znacie”, żartobliwie zapowiedział jeden z wokalistów kolejny utwór z czwartej, nadchodzącej płyty. Można jednak z całą pewnością stwierdzić, że najnowsze numery jak ulał pasują do wcześniejszego dorobku, który reprezentowały m.in. Homesick z drugiej Riot on an Empty Street czy 24-25 z ostatniej jak dotąd wydanej płyty Declaration of Dependence sprzed ośmiu już lat. Otrzymaliśmy zatem niezwykle spójny zestaw pieśni, jak nie zdarza się prawie nigdy.

Gdzieś w połowie dystansu, zaraz po singlowej Mrs Cold, panowie Wygodniccy zaprosili kontrabasistę z Włoch oraz skrzypaczkę z Berlina („to jest w Niemczech”, zażartował jeden z nich) na potrzeby najbardziej znanych kawałków: Stay out of Trouble, Boat Behind (który nie tylko zebrał największy aplauz, ale był i pretekstem do wspólnego śpiewu, jak również do basowej solówki), I’d Rather Dance with You (przed którym poprosili wszystkich o wstanie) oraz trzech innych utworów.

I znów główne danie trwało 70 minut, a z dokładką dostaliśmy łącznie półtorej godziny wrażeń. Na bis dowcipny duet wyszedł już bez „wspomagaczy”, wykonując samodzielnie dwie pieśni, w tym Renegade. Zważywszy na to, że zapraszali widzów na after party do Lawendowej 8, domyślić się można, że Królowie Wygody z przyjemnością u nas gościli. Może kiedyś wrócą?