Czego szukasz?


Kategorie


Historia

fragment okładki/ wyd. MAG

Historia

„Mitologia nordycka” według Neila Gaimana [recenzja]

24 marca 2017

Odyn, Thor, Loki. Choć wydawać by się mogło, że każdy będzie kojarzył chociaż jedno z tych imion, niestety tak nie jest. Wiem, bo zapytałem.

Zaczynając od tak mało optymistycznego wstępu… cóż, musimy pogodzić się z tym, że społeczeństwo szybciej skojarzy Górę Olimp niż Asgard, a imiona Zeus, Posejdon czy Hades będą  mówić więcej niźli wymienione te we wstępie.

Mitologię Greków i Rzymian każdy z nas choć pobieżnie poznał już w czasach szkoły podstawowej. Zdarzyło się współczesnym i ówczesnym uczniom usłyszeć też co nieco o bogach starożytnego Egiptu, a może i potknąć się o kilka legend i podań z kręgu wierzeń Słowian. A przecież to tylko wierzchołek góry lodowej. Mitologie indyjskie, japońskie, nordyckie przedstawiają panteon nowych bóstw, wszystkie opowiadają fantastyczne historie. Od stworzenia świata przez narodziny człowieka po jego ostateczny koniec. Nic więc dziwnego, że stają się one podwalinami pod współczesne legendy, że stanowią kamień węgielny literatury, filmu, komiksu. Wiem, wiem zapewne wielu z was myśli już „do brzegu z tym tekstem, do brzegu”! A więc.

Neila Gaimana raczej nie muszę nikomu przedstawiać. Twórca komiksowej postaci Sandmana i książkowych perełek pokroju  Amerykańskich bogów czy Księgi cmentarnej tym razem postanowił napisać na nowo opowieści okute lodem, pachnące ciepłą krwią i świeżym piwem. Sięgnął po mity ludów północy, żeglarzy, wojowników, berserków – w skrócie Nordów.

Gaiman wybiera swoje ulubione mity i opowiada za ich pomocą spójną historię początku i końca świata.

Gaiman wybiera swoje ulubione mity i opowiada za ich pomocą spójną historię początku i końca świata. Przedstawia kluczowe postaci z kręgu Asów i Wanów, przytacza najlepsze, jego zdaniem, przygody bogów walczących z olbrzymami i ze sobą nawzajem. Od stworzenia świata z martwego ciała pierwszego z olbrzymów przez powicie 9 światów zebranych wokół drzewa życia Yggdrasill (które to istnieje we wszystkich krainach, od świata umarłych po boski Asgard) po nieunikniony koniec, apokalipsę zwaną Ragnarok.

Gaiman przedstawia współczesnemu czytelnikowi  zbiór już trochę zapomnianych wierzeń, które żywo wciągają. Czy robi to jako pierwszy? Oczywiście nie. Czy może jest najlepszy w opowiadaniu? To już kwestia gustu. Warto by w tym miejscu wspomnieć choćby o książce Ewangelia według Lokiego Joanne Harris gdzie pierwszoosobowa narracja, którą prowadzi tytułowy bohater, wcielony spryt i bóg kłamstwa, bywa dużo zabawniejsza niż narracja Gaimana.  Jednak nie chodzi  o to, kto robi to lepiej. Bo już tylko dwa wymienione tu tytuły zbudowały w mojej głowie solidną podwalinę wiedzy o mitologii ludów Północy. Od teraz Marvelowski Thor nigdy nie będzie dla mnie taki sam. Będzie jedynie wyidealizowaną wersją butnego, aroganckiego boga, który nie stroni od rozwiązywania problemów wyłącznie za pomocą brutalnej siły.

Po Gaimanowską Mitologię warto sięgnąć. Po pierwsze: autor – ten gość zna się na rzeczy, co udowodnił niejednokrotnie i to już wystarcza, żeby mu zaufać.  Po drugie: przystępność treści – czytelnik nie otrzymuje do ręki opasłego tomiszcza, które zarzuca masą nieistotnych faktów. Otrzymuje pigułkę pełną zawartości, która to pozwoli mu w bezbolesny sposób przyswoić trochę wiedzy, przy okazji być może rozbudzając większy apetyt. Po trzecie: wydanie – świetna szata graficzna okładki sprawia, że tę książkę zwyczajnie chce się przeczytać.

Podsumowując za autorem: Poznajcie te historie. Byście mogli opowiadać je dalej.

mitologia_nordycka

Tytuł: Mitologia Nordycka
Autor: Neil Gaiman
Wydawnictwo: MAG
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Liczba stron: 228
Data wydania: 1 marca 2017