Czego szukasz?


Kategorie


Książka

fragment okładki/ wyd. MAG

Książka

Magia w mieście. „Śmiertelne Maski” Jima Butchera [recenzja]

12 września 2016

Staram się stronić od czytania książek, które są kolejnymi odsłonami cyklu, bez znajomości poprzednich, jednak ponoć w przypadku serii o Harrym Dresdenie jest to możliwe i w żaden sposób nie odbiera przyjemności z poznawania danej historii.

Przekonałem się o tym, sięgając po „Śmiertelne Maski” Jima Butchera. Jest to kolejna (bodajże piąta) książka opowiadająca o przygodach specyficznego detektywa, którego intelekt jest wspierany zdolnościami paranormalnymi. Sceną jest mroczne Chicago, pełne dziwnych zdarzeń i postaci, a także karkołomnych zleceń…

Tak, historia Harry’ego tak właśnie się zaczyna. Jak przystało na detektywa „od zadań specjalnych”, zwracają się do niego ludzie z nietypowymi sprawami i zleceniami, których nikt o zdrowych zmysłach by się nie podjął. Nasza protagonista bierze wszystko. Rzeczy niemożliwe robi od ręki, na cuda potrzebuje nieco czasu. No i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że Harry to taki trochę Inspektor Gadżet. Wszystkie jego bohaterskie przymioty są jego bronią i w gruncie rzeczy są potężne, ale jednak sam Dresden bywa w swoich poczynaniach nieco – nazwijmy to dyplomatycznie – niefrasobliwy.

Jak to zwykle bywa w przypadku literackiego miszmaszu, świat dookoła Harry’ego obfituje w najdziwniejsze postaci i sytuacje. W mrocznym Chicago spotkać można wampiry, sukkuby, rycerstwo, demony, potężne starożytne artefakty, instytucję Kościoła na czele z Watykanem i jego wysłannikami, iluzje, magię oraz wiele najróżniejszych elementów, które idealnie wpisują się nurt urban fantasy. Siłą rzeczy nasz mag-detektyw pasuje tu idealnie.

„Odnajdywanie rzeczy zagubionych. Śledztwa paranormalne. Konsultacje, porady. Ceny konkurencyjne. Żadnych napojów miłosnych, sakiewek bez dna, przyjęć ani innych rozrywek. Harry Dresden, mag-detektyw”*.

„Śmiertelne Maski” to ciekawe czytadło, które zdecydowanie „daje radę”, nawet w oderwaniu od pozostałych części serii. Akcja nie przecieka przez palce, jest gęsta i trzymająca w napięciu. Bohater, jak to zwykle w cyklach bywa, jest na tyle charakterystyczny i dobrze napisany, że może przykuć uwagę czytelnika na dłuższy czas i faktycznie to robi. Drażnić może jego wspomniana wyżej niefrasobliwość. Harry właściwie się nie rozwija, podejmuje czasem złe decyzje, z których nie wyciąga wniosków i nie przechodzi jakiejś większej przemiany. Pozostaje stałym elementem, który pewnie będzie taki sam i w kolejnych częściach cyklu. Trochę szkoda.

Historia pisana jest przyjemnym językiem, bez udziwnień i pisarskich popisów, za to z humorem i dobrym smakiem. To pozwala spędzić przy książce miło czas, dając zwyczajną frajdę z lektury. I to się chwali. Właściwie trudno określić, czy jest to książka skierowana w stronę młodzieży, czy dorosłego czytelnika. Nie ma to jednak chyba większego znaczenia. Zarówno starsi, jak i młodsi, mogą znaleźć w „Śmiertelnych Maskach” coś, co pociągnie ich ku dalszym częściom serii. Doskonale także zrozumiem, że niektórzy po jednej książce stwierdzą, że coś im w niej nie odpowiada i po prostu jest w niej czegoś „za dużo”. Tak czy owak, jeśli alternatywne wizje rzeczywistości pełne magii i niesamowitości wszelkiego typu są tym, co lubicie poznawać, to „Śmiertelne Maski” mogą być dla Was książką naprawdę bardzo dobrą.

PS. Powstał również serial telewizyjny pod tytułem „Akta Dresdena”. Faktycznie historie Harry’ego nadają się do przeniesienia na ekran i po obejrzeniu kilku odcinków trzeba stwierdzić, że taka forma także się broni. Typowa opcja „dla chętnych”.

PPS. Recenzję kolejnej, chronologicznie, historii Harry’ego, znajdziesz TUTAJ.

akta-dresdena-tom-5-smiertelne-maski-b-iext34519299

Autor: Jim Butcher
Tytuł: Śmiertelne Maski
Seria: Akta Dresdena
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 458
Okładka: miękka
*Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa