Czego szukasz?


Kategorie


Gry planszowe

Gry planszowe

Gwiezdne potyczki na planszy. „Star Wars – Star Battle”

7 maja 2016

Minął już chyba szał na nową część sagi Gwiezdnych Wojen. Najnowsze dzieło filmowe znalazło się na płytach Blu-ray, a fani serii zaczynają przeszukiwać Internet w poszukiwaniu informacji o kolejnej odsłonie przygód „jasnej strony mocy”.  A może by tak dodatkowo podtrzymać klimat filmów dobrą grą planszową?

Star Wars Star Battle, to gra wydawnictwa Trefl, w której gracze (maksymalnie czterej), muszą przebyć kosmiczną trasę z punktu startowego, do końcowego, radząc sobie po drodze z trzema liniami wroga. Każdy gracz dysponuje jednym oddziałem i określoną energią, którą traci, gdy przegra starcie z siłami ciemnej strony mocy. Brzmi skomplikowanie? Zdecydowanie takie nie jest.

Wewnątrz eleganckiego pudełka znajdziemy planszę do gry, 8 drewnianych, różnokolorowych znaczników gracza, 3 kostki oraz 54 karty  do gry, na które składają sie 32 karty Rebeliantów oraz 22 Imperium. Energia graczy oznaczona jest jako specjalne żetony, których jest 40.

Podstawą rozgrywki są wspomniane karty, wśród których znajdziemy te pozytywne, Rebeliantów, umożliwiające ruch, dodające modyfikatory, uzupełniające poziom energii, pozwalające niwelować negatywne efekty. Karty Imperium to modyfikatory negatywne, odbierające moc, cofające gracza czy blokujące możliwość ruchu.

Przygotowanie gry jest bardzo proste, wystarczy podążać za radami instrukcji. Sama rozgrywka również jest intuicyjna. Każdy gracz, gdy nastanie jego kolej, rzuca 3 kośćmi. Wybiera dwie z nich, których suma oczek mu odpowiada, a następnie kupuje za tę liczbę jedną z kart wyłożonych na planszy. Każda z kart ma swoją konkretną funkcję. Kupując karty rebeliantów, przesuwamy się na torze w kierunku zwycięstwa. Po zakupie karty, gracz zabiera ją do siebie i nie uzupełnia brakującego pola. Następnie może nadal rzucać i próbować kupić interesującą go kartę, bądź spasować i umożliwić tym samym dalszą grę kolejnemu graczowi.

Gra nie przewiduje limitu powtórzeń rzutu kostką, jednak trzeba pamiętać, że czyszcząc planszę z kart, w pewnym momencie gracz nie będzie w stanie już wybrać karty Rebelii. Musi więc wtedy wybierać karty Imperium, które dają negatywne efekty. Jeśli gracz wyrzuci na kostkach wartości puste, czyli takie, na których nie ma już kart, pole z numerem 9, na którym leży znacznik gracza, bądź wynik 2 lub 12, których pól nie ma na planszy, aktywny gracz straci punkt energii za każdy zebrany wcześniej oddział (informacja widoczna jest w prawym dolnym rogu karty). Tym sposobem możemy bardzo szybko przegrać.

Jeśli jednak zdecydujemy się zakończyć swoją turę wcześniej, także tracimy żeton energii za każdą kartę oddziału (odpowiednio oznaczoną), jednak strata ta wynika tylko obecności  danej karty w naszej talii. Za niektóre z nich w ogóle nie tracimy energii w momencie spasowania. Krótko mówiąc, jeśli będziemy grać agresywnie, możemy za każdą kartę stracić dwukrotnie więcej energii. Jeśli zagramy zmyślnie, możemy tracić niewiele energii. Logicznym wydaje się więc granie rozważne, powolne, ale metodyczne, które pozwoli na budowanie mocnej talii Rebelii, minimalizując straty.

Po zakończeniu tury danego gracza, puste pola kart uzupełnia się nowymi z talii i kolejny gracz przystępuje do swojego ruchu. I tak gra toczy się, aż pierwszy z graczy dojdzie do końca planszy.

Każdy z typów kart ma swoje indywidualne cechy, które są dokładnie opisane w instrukcji. To właśnie modyfikatory na nich zawarte, wpływają najbardziej na przebieg danej gry.

Star Wars – Star Battle, to przyjemna gra, w której o zwycięstwie decyduje odpowiednia taktyka i reagowanie na to, co dzieje się na planszy. Sama rozgrywka nie jest skomplikowana, a podejście do gry nie wymaga niewiadomo jak wysokich zdolności analitycznych, jednak warto nieco pogłówkować.

W Star Battle gra się bardzo przyjemnie i intuicyjnie. To szybka i dobrze wydana gra, o prostych zasadach, która sprawdzi się jako wstępniak dla tych, którzy planszówek wcześniej nie próbowali lub się do nich nie przekonali. Niski próg wejścia i spore możliwości ruchu gracza pozwalają poczuć kontrolę nad swoją sytuacją względem innych graczy i planować kolejne ruchy, aż do zwycięstwa.

Walczymy więc z innymi graczami pośrednio oraz bezpośrednio z samą grą.

Opisywana planszówka od Trefla to ciekawa propozycja gry rodzinnej czy wręcz kameralno-imprezowej. Regrywalność jest w pewnym stopniu ograniczona, jednak ilość kart jest na tyle duża, że powtórki z rozdań raczej nam nie grożą. Gra sprawdzi się jako odskocznia od trudniejszych tytułów, a także jako lekki tytuł „na przetarcie”. Warto więc po niego sięgnąć nie tylko wtedy, gdy jesteśmy fanami Gwiezdnych Wojen. Jednym słowem – Star Battle – in plus.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu:

trefl_logo