Czego szukasz?


Kategorie


Gry planszowe

fragment okładki/ wyd. Rebel

Gry planszowe

Dystyngowana wojna. „Baronia” – gra planszowa

10 października 2015

Zimna kalkulacja,  podkopywanie przeciwnika i szukanie najszybszej drogi do zwycięstwa, taka jest „Baronia”, prosta gra strategiczna, w której liczy się tylko ten, kto najlepiej kalkuluje.

„Baronia”, gra Marca Andre, twórcy „Splendoru”, to gra od 2 do 4 graczy, w której głównym założeniem jest osiągnięcie poziomu diuka, czyli księcia świata gry.  Plansza składa się z układanych losowo specjalnych kafli terenu, które układają poszczególni gracze. Dzięki temu, obszar rozgrywki za każdym razem będzie się różnił od pola, na którym graliśmy już wcześniej.

W świetnie wyglądającym pudełku znajdziemy mnóstwo drewnianych elementów (łącznie 112 znaczników miast, wiosek, twierdz i rycerzy, po 28 na każdego gracza), a także świetnie wykonane, solidne, tekturowe elementy planszy: 36 sporych kafli krain, 80 żetonów zasobów, plansza punktacji oraz znacznik pierwszego gracza. Całość prezentuje się więc bardzo okazale i efektownie. Dotyczy to także wypraski, która nie jest szarym kawałkiem tektury, lecz klimatycznie zadrukowaną całością, przypominającą komnaty zamkowe.

W grze planszę układamy z solidnych, sporych kafli. Każdy z nich składa się z trzech heksów, na którym może być jeden z pięciu rodzajów terenu: lasy, równiny, pola, góry i jeziora. Każdy z typów oferuje inne możliwości. Lasy blokują budowę miast, są też średnio punktowane. Równiny i pola stanowią najbardziej łakomy kąsek pod przejęcie i zabudowę. Dostarczają najwięcej punktów i pozwalają wznieść miasto, a więc najmocniejsze zabudowanie w grze. Góry stanowią bezpieczne, chociaż najniżej punktowane pole, które po zajęciu nie może jednak zostać zdobyte przez innego gracza. Jezioro stanowi za to naturalną zaporę, ale i bonus przy akcji Werbunek.

Skoro wspomnieliśmy już o akcji, w „Baronii”, na każdą turę, gracz może wykonać jedną z sześciu czynności. Są nimi: Werbunek, w którym uzupełnia się jednostki rycerzy; Ruch, podczas którego przemieszczamy nasze wojska po planszy; Budowa, czyli wznoszenie miast i fortyfikacji; Nowe miasto, stanowiące wyraźny bonus punktowy; Ekspedycja, czyli taktyczny ruch jednostek pozwalający zdobyć pole, które jest odcięte od reszty świata przez przeciwnika; ostatnim typem akcji jest Tytuł szlachecki, czyli kupowanie awansu w hierarchii graczy, dzięki któremu zbliżamy się do zwycięstwa.

Mechanika i rozgrywka

Jak już wspomnieliśmy, „Baronia” to gra o prostych zasadach. W trakcie swojej tury każdy gracz może wykonać jedną z sześciu akcji. Każda z nich ma swoje ograniczenia, jednak nie są one zupełnie w żaden sposób nielogiczne czy trudne do zapamiętania. Całość sprawnie określa dobrze zredagowana instrukcja. A w razie potrzeby, każdy z grających ma własny arkusz pomocy, dzięki któremu można bezproblemowo ustalić, co w danej turze możemy zrobić.

Początkowe tury dla każdego gracza będą podobne. Zaczynamy podbijać sąsiadujące z naszymi miastami tereny, wzmacniamy swoje pozycje przy pomocy rycerzy, i dalej poszerzamy swoje strefy wpływów.

Rozgrywka nabiera rumieńców w momencie, gdy każdy z graczy poprzejmował już co lepsze fragmenty planszy i, aby punktować dalej, musi zacząć przejmować tereny przeciwnika. Wtedy zaczyna się kalkulowanie, na co spożytkować swoją turę. Czy warto zwerbować nowych żołnierzy, przesunąć swoje wojska na inne pola, poświęcić swoją wioskę na rzecz innego gracza, czy też może spróbować zdobyć wysoko punktowany zakątek planszy, który znajduje się za granicą przeciwnika. A może z pokerową twarzą najechać i zniszczyć wioskę innego gracza lub sprzedać swoje zasoby, by awansować w ogólnej punktacji? Tutaj opcji jest sporo i tylko od gracza i sytuacji na planszy zależy, co najbardziej opłaca się wykonać.

Drugim okiem – Damian Orzołek: Mnóstwo drewna! Cała masa ślicznych znaczników, prosta mechanika i niezły balans rozgrywki. Świetna dla początkujących graczy.

„Baronia” to gra strategiczna, w której kluczową rolę odgrywają punkty. A te zdobywamy poprzez przejmowanie i rozbudowę terenu. Kwestia walki jest zredukowana do minimum, bo nie walka jest istotną potyczek. Istotą jest przejęcie terenu, dlatego też zastosowano w tytule prostą mechanikę starć: dwie jednostki zawsze wygrywają z jedną.  W przypadku miasta czy gór, raz zajęty teren jest niedostępny dla wojsk przeciwnika. Jest to system do bólu prosty, ale i na potrzeby gry wystarczający.

Tytuł ten, to doskonały wybór dla wszystkich świeżaków planszówkowych, a także tych, którzy poszukują zabawy o prostej mechanice, w której strategia na grę jest ważniejsza, niż zapamiętywanie wielu skomplikowanych zasad czy możliwości, które dają zindywidualizowane postaci. Tutaj mamy sześć akcji i tylko tyle wystarczy zapamiętać, by w „Baronię” zacząć grać. Gra pod względem przyjemności i przejrzystości zasad przypomina kultowe już „Carcassonne”. Trzy minuty tłumaczenia zasad, rozłożenie planszy i zaczyna się zabawa. Bez zbędnych formalności, rozkładania mnóstwa znaczników czy długich przygotowań.

Podobnie jak w przypadku „Splendoru”, nowa gra Marca Andre nie oferuje żadnej fabuły czy wielkiego ładunku emocjonalnego. Chodzi w niej po prostu o rywalizację z innymi, o zimną i pozbawioną skrupułów wojnę ekonomiczną, w której liczą się tylko punkty. „Baronia” skutecznie zachęca do „jeszcze jednej gry”, dzięki czemu można ją polecić wszystkim tym, którzy szukają wyważonej, ale i prostej rozgrywki, która szybko wyjawi, który z grających jest lepszym strategiem.

 

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu:

rebel_logo_wydawnictwo_cmyk_3123