Czego szukasz?


Kategorie


Film

fragment okładki/ wyd. Axis Mundi

Film

Ciągnie Lyncha do lasu, czyli Twin Peaks po trzykroć [recenzja]

21 lipca 2017

Ciężko ostatnio nie natrafić na artykuł dotyczący Twin Peaks. O ile jednak wszyscy skupiają się na analizie i porównaniach nowej lub starych serii, my pragniemy przyjrzeć się literaturze. A dokładniej trzem książkom, które łączą się z kultowym Miasteczkiem.

Pierwsza pozycja na rynku wydawniczym, która ukazała się w ostatnim czasie na fali popularności Miasteczka Twin Peaks, spowodowanej wznowieniem serii (nazwa trzeciego sezonu w Polsce została skrócona do samej nazwy fikcyjnej miejscowości, więc figuruje już bez przedrostka), to Sekrety Twin Peaks Marka Frosta, stanowiąca zabawę formą dziennikarstwa śledczego.

Łatwo się nabrać, że będzie to rzecz o kulisach serialu, a jednak dostajemy drobiazgowe dochodzenie, które napędza fabułę produkcji Frosta, a w zasadzie kilka śledztw (o dziwo najmniej tu zamieszania wokół śmierci Laury Palmer). Innymi słowy obcujemy z całą masą ściśle tajnych dokumentów: pismami FBI, dowodami rzeczowymi, unikalnymi zdjęciami podejrzanych, niejasnymi poszlakami, anegdotami dotyczącymi mieszkańców, uwagami grupy badawczej, służbowymi notatkami, formularzami, raportami z przesłuchań, ale także wycinkami z gazet, a nawet pełnymi artykułami prasowymi. Najmniej spodziewane są tutaj drobne żarty prowadzącej to śledztwo, które często przedzierają się na kartach książki (vide choćby przypis, s. 28: „Mnie także wydaje się to logiczne. Z zażenowaniem muszę wyznać, żadne z tych szczegółów nie były mi znane, chociaż moją specjalizacją w collage’u była historia”).

Najbardziej zachwyca forma, w jakiej publikacja się ukazuje. Pal licho twardą oprawę, bo najważniejsze rzeczy oczywiście dzieją się w środku: dość powiedzieć, że cała sprawa zaczyna się od… Thomasa Jeffersona, a wiele do powiedzenia ma chociażby jego następca, Richard Nixon.

Także od polskiej redakcji wymagało nie lada edytorskiego wysiłku włożonego, by skrupulatnie odwzorować oryginalny kształt publikacji. A często mamy do czynienia z pismem odręcznym (a przynajmniej dobrze go imitującym). Ponadto wycinki z gazet, a także całe artykuły czy nawet raporty z przesłuchań wymagają różnych czcionek, niekiedy podkreśleń etc.

Otrzymujemy zatem książkowy odpowiednik mockumentu dla fanatyków kultowego serialu. Jeśli więc macie w swym kręgu zatwardziałego miłośnika Twin Peaks, zamiast kupować mu wydanie DVD obu sezonów, które pewnie i tak już ma i zna na pamięć, większą gratkę sprawicie mu, prezentując książkę Marka Frosta – jednego z producentów serialu (drugiego głównego winowajcę obok Lyncha). Byłby to zapewne także trafiony prezent dla każdego domorosłego detektywa.

Sekrety Twin Peaks
Tytuł oryginalny: The Secret History of Twin Peaks
Autor: Mark Frost
Tłumaczenie: Agnieszka Sobolewska
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data premiery: 21.11.2016
Liczba stron: 368

Projekt Twin Peaks to cała instytucja, pod którą podczepiła się nawet pierworodna głównego winowajcy, czyli Jennifer Lynch. Córka Davida ośmieliła się wymyślić dziennik najsłynniejszej (najlepiej rozpoznawalnej „z nazwiska”) mieszkanki miasteczka, wokół morderstwa której kręci się akcja serialu (przynajmniej do połowy drugiego sezonu, kiedy to zagadka została przedwcześnie rozwiązana).

Angielski oryginał ukazał się już dawno temu, a dokładnie równe dwa tygodnie przed startem drugiej serii, mianowicie 15 września 1990 roku. Po jedenastu latach została wznowiona z krótkimi przedmowami autorstwa producentów osobliwego serialu: wspomnianego Frosta oraz, a jakże, Davida Lyncha. My jednak na debiut polskojęzycznej wersji musieliśmy czekać aż do wznowienia produkcji serialu – co jeszcze nie tak dawno wydawało się nie do pomyślenia.

Naprawdę nie spodziewałem się po tych mock-pamiętnikach wybitnej literatury, a jednak otrzymałem ujmujący przykład opisu dziewczyńskiego dorastania (wraz z lękiem przed pierwszą miłością) oraz niepokojącego mroku, który powoli ogarniał osobowość nastolatki.

A wszystko zaczęło się od koszmarów sennych z BOBem (zawsze pisanym wielkimi literami). Jesteśmy świadkami stopniowego porzucenia przez Laurę niewinności odchodzącego dzieciństwa, co doprowadza ją do obłędu, a władzę nad umysłem, ciałem, a nawet dziennikiem Laury Palmer przejmuje BOB. (W trosce o czytelników niezaznajomionych z tematem nie zdradzimy któż stoi za tą postacią. Zresztą sama bohaterka tego faktu sobie nie uświadamia).

Urocza, choć trochę zagubiona (jak to bywa w wieku nastoletnim) bohaterka dzieli się z pamiętnikiem nie tylko wszelkimi radościami oraz troskami, ale i wierszykami. Laura na naszych oczach przebywa drogę od grzecznej panienki, która ukradkiem próbuje pierwszego papierosa z dala od oczu opiekuńczych rodziców, przez rozbudzenie i pierwsze eksperymenty seksualne i narkotyczne w nieodpowiednim otoczeniu społecznym (oraz towarzyszące im wyrzuty sumienia i wstyd), aż do prostytutki i kokainistki ogarniętej perwersyjną fascynacją tajemniczym prześladowcą.

Sekretny dziennik Laury Palmer
Tytuł oryginalny: The Secret Diary of Laura Palmer
Autor: Jennifer Lynch
Tłumaczenie: Agnieszka Sobolewska
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 15.05.2017
Liczba stron: 224

Na koniec rzecz najciekawsza dla przeciętnego filmoznawcy – tytularnego lub domorosłego – a najmniej dla fana rzeczywistości Twin Peaks, czyli zbiór rozmów z spiritus movens całego przedsięwzięcia.

Podobno trochę przeszkadzało mu, że miał tak zwyczajnych rodziców. Przyznał jedynie, że pobyt w Filadelfii był dlań traumatyczny (czyżby stąd jego obsesja na punkcie obsesji?). Mawia, że czerpanie pomysłów przypomina wędkowanie: nigdy nie wiadomo, co się złowi. A z wywiadów dodatkowo możemy dowiedzieć się, że w przeszłości wiele inspiracji czerpał ze snów (co nie jest specjalnie zaskakujące, skoro nazywa się artystą intuicyjnym i nie przepada za racjonalizowaniem treści swoich dzieł) oraz z… cukru. No i po lekturze Rozmów można zrozumieć, dlaczego tak ciągnie go do lasu…

David Lynch: przede wszystkim malarz i reżyser filmowy, ale także fotograf i pisarz, autor scenariuszy i tekstów piosenek, twórca reklam i komiksów (tzw. „pasek” The Angriest Dog in the World ukazywał się w latach 1983-1992 w tygodniku „Los Angeles Reader”), kompozytor i muzyk-instrumentlista, po trosze nawet aktor, wokalista i producent muzyczny. Nie mówiąc już, że w swoich dziełach filmowych zajmuje się także montażem, udźwiękowieniem, scenografią i czym tylko można sobie wyobrazić. Gdyby tego było mało, Lynch jest też (nie)znany z innej, całkiem zaskakującej działalności. Karierze projektanta mebli poświęcony jest osobny wywiad Świat nabiera kształtu Kathrin Spohr. Parokrotnie pojawia się wzmianka o jeszcze bardziej osobliwych tworach, mianowicie… zwierzęcych modelach do składania.

Naturalnie cała reszta publikacji dotyczy już przede wszystkim działalności bardziej spektakularnej, czyli filmowej. (A konwersacją najbardziej skupioną wokół spraw technicznych jest wywiad Stephena Pizzelo Autostrada do piekła). Rozmowy odbywały się na przestrzeni trzech dekad (między ’77 a ’08 rokiem), a ostatni wywiad przeprowadził osobiście kompilator tego zbioru. Jak mniemam, wybrano najbardziej wypasione (jego ulubiony pozytywny epitet) wywiady, jakich artysta udzielił.

Zaskakujące, że ktoś, kto tworzy tak pokręconą sztukę, okazuje się osobą tak mało elokwentną. Wydanie antologii wywiadów Davida Lyncha jest tym bardziej karkołomnym pomysłem, iż jest on bodaj najbardziej kłopotliwym, najmniej użytecznym rozmówcą, jakiego można sobie wyobrazić. Do interpretowania skłonni są raczej dziennikarze przeprowadzający wywiad aniżeli ich twórca. O ile jeszcze sporadycznie zdołamy zeń wycisnąć wybrane zagadnienia dotyczące kulisów realizacji danego dzieła (choć i to idzie opornie), tak nie ma najmniejszych szans na choćby cień sugestii czy najdrobniejszych szans na uchylenie rąbka tajemnicy jego niezbyt czytelnych fabuł. Lynch zdradza bowiem bardziej malarskie niż narracyjne podejście do kręcenie fabuł. Jego filmy często bliższe są właśnie „ruchomym obrazom” w dosłownym tego słowa znaczeniu niż klasycznie pojmowanemu seansowi opartym na fabule.

Poznajemy człowieka, który ciągle coś robi, nie potrafi usiedzieć w miejscu, nieustannie zatraca się w nowej dziedzinie, bo chyba nie potrafi inaczej. Osobę, która wciąż interesuje się wszystkim wokół, stąd pewnie jego rozliczne projekty z wielu dziedzin. Nieustannie poszukuje rzeczy, które elektryzują duszę.

Wielka szkoda, że w czasach najlepszej koniunktury był rozchwytywany, na jego dzieła czekano z niecierpliwością, a teraz nie jest w stanie zapewnić sobie źródeł finansowania dla kolejnych przedsięwzięć. Nie bardzo chce znaleźć się śmiałek skłonny zaryzykować inwestycję w nowy film pełnometrażowy Lyncha, toteż obecnie siłą rzeczy skupia się muzyce, tworząc sporadycznie co najwyżej krótkie metraże. Byle deklaracja, że nie nakręci już żadnego filmu, nie okazała się zakamuflowaną wieścią o nieuleczalnej chorobie. Najlepiej, aby w ogóle się nie sprawdziła.

Do tłumaczenia w zasadzie nie można się przyczepić poza namolnie stosowaną frazą „za wyjątkiem”. Z kolei do kalendarium oraz szczegółowej filmografii przydałaby się do kompletu i drobiazgowa dyskografia.

David Lynch. Rozmowy
Tytuł oryginalny: David Lynch Interviews
Zebrał: Richard A. Barney
Tłumaczenie: Mariusz Berowski
Wydawnictwo: Axis Mundi
Data wydania: 24.05.2017
Liczba stron: 340