Czego szukasz?


Kategorie


Gry planszowe

Gry planszowe

Bitwa o talię – „Łowcy Skarbów”

30 grudnia 2015

Szybkie wymiany kart, budowanie własnej talii i jedna smutna prawda: najlepszy przyjaciel zawsze podłoży Ci najgorszą kartę, jeśli tylko go w tym nie ubiegniesz. Bo liczy się tylko to, kto zgromadzi więcej skarbów…

Łowcy Skarbów to prosta gra karciana, która bazuje na mechanice draftu, czyli doboru kart do własnej talii. Najnowsza gra Richarda Garfielda (twórcy kultowego Magic: The Gathering) łączy w sobie przyjemność wynikającą z budowania własnej talii, składającej się z 9 kart, oraz gromadzenia skarbów i złota, które przełożą się w ostatecznym rozrachunku na punkty zwycięstwa.

Rozgrywka jest bardzo prosta. Każdy z graczy otrzymuje 9 kart. Wybiera z nich 1, po czym oddaje pozostałych 8 do osoby kolejno po lewej i prawej stronie. Każdy z grających robi to samo. Tym sposobem talia przekazywanych kart kurczy się z każdą wymianą, a gracze budują swoją własną talię, która na końcu procesu doboru, będzie wynosiła 9 kart.

Z tak stworzoną talią każdy z graczy próbuje zawalczyć o skarby, które losowo ustawia się na specjalnej planszy krain. Aby podnieść jeszcze emocje podczas rozrywki, każda z trzech wspomnianych krain, rozdziela skarby na dwa typy, które dostanie gracz o najwyższej i najniższej wartości kart dla danej krainy.

Każdy z grających rozpatruje swoje karty dla danej krainy podczas wspólnego jej eksplorowania, i w zależności od możliwości, jakie daje mu talia, zbiera skarby. Te mogą być drogocenne i dodawać spore bonusy do punktacji lub też wręcz przeciwnie, mogą odbierać punkty.

Gdy rozpatrzyliśmy krainy, pozostaje przed nami trzecia faza, a więc walka z trollami. Bitwę toczą za nas psy, czyli nasi sprzymierzeńcy, których także zbieraliśmy na kartach podczas draftu. Jeśli siła naszych czworonogów będzie niższa od siły danego trolla, to przegrywamy sztukę złota. Ten kto pokona trolla, zabiera i jego, i ewentualne złoto, które kreatura zyskała na przegranym graczu.

Po takich trzech fazach wszystkie ogrywane właśnie karty lądują w puli kart wykorzystanych, a z talii bazowej rozdaje się kolejne dziewięć nowych kart na każdego gracza i rozgrywka zaczyna się od początku. I tak przez pięć tur.

Drugim okiem – Damian Orzołek: Świetnie wprowadzająca w mechanikę draftu. Kolorowa i bardzo dobrze zilustrowana dla młodszych, wzbudzająca żądzę krwi u trochę starszych.

Łowcy Skarbów to bardzo ciekawy i przyjemny w grze tytuł. Mechanika jest prosta i przyjazna, nawet dla kogoś, kto nigdy nie miał styczności z podobną. Wystarczy 5 minut tłumaczenia, jedna tura na „rozpęd”, i już możemy grać bez najmniejszego problemu.

Gra oferuje sporo emocji i rozważań na temat tego, w co w danym rozdaniu warto zainwestować swoje karty. Wszystko to jest bardzo pozytywne, podkręca zabawę i powoduje, że tytuł idealnie wpisuje się w klimat przyjaznych gier imprezowych.

Podczas rozgrywki musimy szacować, którą kartę opłaca nam się zatrzymać, co mogą zostawić sobie inni gracze. Które karty przydadzą nam się przy zdobywaniu skarbów, a które użyjemy do walki z trollami. Takich dylematów podczas każdej z trzech faz, jest sporo i to stanowi o niewątpliwej grywalności Łowców. Jesteśmy zmuszeni do przewidywania, dokonywania często trudnych wyborów i ryzykowania. Na szczęście błędne decyzje nie zawsze kończą się przegraną w całej grze, więc szans na odkucie się mamy także sporo.

Na osoby akapit zasługuje wykonanie. Łowcy skarbów są wydani po prostu znakomicie. Dominuje gruby i dobrze docięty karton, zadrukowany kolorowymi ilustracjami postaci i artefaktów. Całość utrzymana jest w klimacie baśniowo-komiksowym, jest więc kolorowo, zabawnie i w dobrym guście. Biorąc pod uwagę, iż tytuł ten kupić można za około 100 złotych,  śmiało można go polecić jako prezent, zarówno dla dzieci, jak i starszych fanów planszowych rozrywek.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu:

rebel_logo_wydawnictwo_cmyk_3123